Nie wierzysz w „zieloną” przyszłość z OZE? Google wierzy!

 

Wielu ludzi postrzega „boom” na OZE jako swoistą modę, która wkrótce minie. Nie wierzą oni, że jest to pragmatyczny, przyszłościowy i korzystny sposób życia. Skoro tak nie jest – dlaczego tak wielka i nowatorska firma jak Google zdecydowała się pójść w tym kierunku? 

 

Duże pieniądze i duże korzyści

Google i KKR inwestują w 6 nowych elektrowni PV (5 w Kalifornii i 1 w Arizonie), których łączna produkcja energii będzie wynosić 106 MW. Nie jest to pierwszy projekt tego typu realizowany przez Google – jest to 14 inwestycja w OZE, których łączna kwota jak dotąd wynosi ponad 1 miliard dolarów. KKR także podejmowała się już podobnych projektów – jest to 6 inwestycja w OZE dokonana przez tą firmę (część z nich była umiejscowiona w Europie, jak choćby generator wiatrowy we Francji, czy też generator energii solarnej w Hiszpanii). Dlaczego obie firmy inwestują w projekty OZE? Ponieważ naprawdę wierzą, że OZE jest zarówno źródłem zysków, jak też przyszłością naszej planety:

„Inwestowanie w energię odnawialną jest rdzeniem wartości Google, głęboko wierzymy w inwestycje, które są dobre zarówno dla środowiska, jak i biznesu” - słowa Kojo Ako-Asare, Naczelnika Finansów Firmy Google.

Całościowe koszty nowego projektu wynoszą 400 milionów dolarów. Jak ogłosiło Google, to nie koniec projektów OZE oraz współpracy z firmą KKR.
Innym przykładem współpracy na polu technologii OZE jest współpraca Solar City z firmą BMW. W tym przypadku mamy inne warunki współpracy – firmy nie zamierzają inwestować w elektrownię solarną, ale ich plan również pomoże w ograniczeniu zanieczyszczeń dla naszego środowiska. Solar City i BMW oferują dla posiadaczy nowego modelu BMW możliwość korzystania z najtańszej opcji serwisu Solar City. Poniżej prezentujemy komentarz Szefa Zarządu Solar City, Lyndona Rive'a, odnoszący się do tego tematu:

„Poprzez uczynienie energii odnawialnej zdecydowanie bardziej dostępną i tańszą dla klientów, BMW pomaga we wprowadzeniu czystego transportu do głównego nurtu komunikacji.”

 

Podsumowanie

Zakładam, że każdy z nas zna co najmniej dwie z wymienionych powyżej firm. Przypuszczam, że każdy z nas docenia również ich wkład, włożony w rozwój naszego świata. Uważam, że nikt nie nazwałby żadnej z nich „lekkomyślną”. Pomyślcie o tym ponownie, gdy nazwiecie OZE „nieopłacalnym”, bądź „nieprzyszłościowym”. 

 

Komentarze